Wszystkie wpisy, których autorem jest Wiesława Rudź

158. Talkeetna i problemy z autem…

158 dzień wyprawy

Wczoraj zatrzymaliśmy się na nocleg nad rzeką. Duże łachy piachu, sporo miejsca, co spowodowało wielki tłok. Jest piątek, a do tego wakacje, także było pełno przyczep, kamperów , vanów i namiotów. Zrobiliśmy sobie podpłomyki na ognisku, ale gdzieś około 22 okazało się, że stojący niedaleko rodzinnie sześć przyczep kampingowych  z nastolatkami pozwoliło im pojeździć crossem, na motocyklach crossowych.

154 DeadHorse, Prudhoe Bay. Cel osiągnięty!

154 dzień wyprawy

Poranek jasny, ale jest chłodno. NIśpiesznie odsłaniamy zasłony i obserwujemy karibu, które przechodzą zabłąkane przez drogę w poszukiwaniu pożywienia. Pocieszne czworonogi kłusują swoim śmiesznym chodem i powodują uśmiech na naszych twarzach.

Pijemy kawę, ale odjeżdżamy na śniadanie jakieś parę kilometrów dalej, bo stojący obok nas camperek właczył hałaśliwy agregat.

152 Hurra! Przesyłka dotarła!

152 dzień wyprawy

Co za dzień….wyspaliśmy się dzisiaj na walmarcie. Od rana z niecierpliwością spoglądaliśmy na zegarek i odświeżaliśmy stronę gdzie śledzimy naszą paczkę. Pomimo, że jest dziś sobot na trackingu widnieje informacja, że paczka zostanie dostarczona. Wczoraj pojechaliśmy na pocztę, żeby się dowiedzieć czy jest szansa żebyśmy ją odebrali, ale przemiła pani na poczcie powiedziała nam, że jest nieprawidłowy adres, bo nie ma nr budynku.

143. Marazm, czekanie zamienia się w mękę…

143 dzień wyprawy

Pamiętam, jak czekaliśmy w Peru na rozwój wypadków po naszym incydencie i kolizji z motocyklistą. Lima była wówczas dla nas najgorszym miejscem na czekanie, ale spędziliśmy tam dwa tygodnie, dopóki nie rozwiązał sie nasz problem. Fakt faktem, sytuacja była w naszej dzisiejszej ocenie, dużo trudniejsza niż obecna, ale z drugiej strony wydawała sie mniej kosztowna.