Wszystkie wpisy, których autorem jest Wiesława Rudź

142. Kolejne problemy

142 dzień wyprawy

Niby nic a jednak. Okazuje się, że podobno jakiś specjalny olej musi być do tej skrzyni biegów. Mechanik coś wymyśla, nasi mechanicy w Polsce też coś dodają od siebie. Wersje są różne. Co robić??

Na szczęście wieczorem skrzynia przyszła, pomimo, że rano na trackingu była informacja, że z powodu pogody termin dostawy może ulec zmianie.

127. Alaska, czyli „tak, dojechaliśmy tu”

127 dzień wyprawy

Wyszukana wczoraj miejscówka na nocleg, pomimo pewnych ontrowersji okazała się całkiem spokojnym i bezkomorowym miejscem. Komary zniknęły, temperatura spadła. Obawy o niezachodzące słońce rozwiały się jak tylko przyszła odpowiednia pora, a także wraz z nadciągającymi chmurami. Poranek bowiem i pół nocy upłynął nam w deszczu, także wszystko było ok.

122. Inuvik – odpoczynek…

122 dzień wyprawy

Budzimy się rano w hotelu około 9.00 Jezu… jak dobrze. To nasz pierwszy hotel od czasu kiedy opuściliśmy Meksyk. Ba… to nasze pierwsze łóżko, od kiedy opóśliliśmy Meksyk. Nawet nie chce się liczyć ile to trwało. Ale jak to Mama mówi, nie oszczędzajcie na sobie, należy się Wam i takie tam różne, które pozwalają nam zrozumieć, że wydać 110 USD na hotel w Inuvik, zwłaszcza jak się trochę człowiek poczuł nie najlepiej gastrycznie…

Dziś spędzamy dzień w łóżku.