121 dzień wyprawy
Dzień dziś wyjątkowy. Rano opuściliśmy Tuktoyaktuk, a raczej wcześnie w nocy, a może wceśnie rano. Ale od początku… Wczoraj przyjechaliśmy bardzo późno, oczywiście było jasno, słońce w rozkwicie cały czas, to nic, ze 22 czy 23.
Na końcu cypla, tam gdzie kończy się droga, gdzie piękny znak Arctic Ocean, dojechaliśmy, wykończeni i zmęczeni, ale przeszczęśliwi.