573 dzień wyprawy
Wreszcie spotykam się z Izą, bo to często tak bywa, ze po prostu nie mamy czasu dla siebie. Albo ona jest w rozjazdach i podróżach albo ja. Na szczęscie dziś przyszedł wreszcie ten dzień i Iza poświęciła czas i przyjechała do mnie.
573 dzień wyprawy
Wreszcie spotykam się z Izą, bo to często tak bywa, ze po prostu nie mamy czasu dla siebie. Albo ona jest w rozjazdach i podróżach albo ja. Na szczęscie dziś przyszedł wreszcie ten dzień i Iza poświęciła czas i przyjechała do mnie.
572 dzień wyprawy
Sobota dziś super zajęta. Najpierw prawie pół dnia z Emilką, dobrze, że przyjechała, bo znowu byśmy się nie spotkały… Potem szybka wizyta na Pogórzu w rodzinnym gronie, potem szybka trasa do Gdańska, żeby z Wiesią i Danielem się wreszcie spotkać.
571 dzień wyprawy
Ogary polskie, a do takiej rasy należy nasz członek rodziny, , to jedna z najstarszych rodzimych ras psów myśliwskich w Polsce, znana ze swojej wytrzymałości, odwagi i doskonałego węchu. Początki rasy sięgają średniowiecza, kiedy to były wykorzystywane do polowań na dziką zwierzynę, taką jak dziki, jelenie czy lisy.
570 dzień wyprawy
Powoli wszystko wraca do normy. Do polskiej normy. Załatwiamy bieżące sprawy, lekarze zakupy, zamawiamy części zapasowe do Defa. Dużo się dzieje.
Ale to chyba normalne. Rano krótki spacer po lesie. Zdrowo. Ludzie któzy mają psy, żyją aktywniej…. Zazwyczaj…
19.09.2024
569 dzień wyprawy
Dziś zbieramy się z naszego uroczego mieszkania, z pięknym wystrojem i zachwycającym tarasem. Trzeba przyznać, że nie jesteśmy przyzwyczajeni do takich luksusów, zwłaszcza w podróży, y ale widzimy wyraźnie, że czasem ma to sens, by trochę wygody i estetyki „zaliczyć”
O 11 kończy się doba w naszym wynajętym mieszkaniu ruszamy zatem nieśpiesznie do Malagi.
556 dzień wyprawy
Dni mijają tak szybko w tej Polsce, że ani się człowiek nie obejrzy. Spotykam się trochę z Mamą . Warto trochę poświęcić czasu rodzinie 🙂
Dzisiaj wieczorem spotkanie ze Zbyszkiem. Omawiamy plany, marzenia, inspiracje. Będzie pięknie jak to się wszystko spełni i zrealizuje, a jak będzie to się zobaczy.
555. dzień wyprawy
Czasu mało na wszystko. Jeśli się chce złapać wiele srok za ogon to naprawdę się nie da. Trzeba wybrać z kim i gdzie się spotkamy. Danka dzwoni i zaprasza na grilla. No nie dam rady. Może po 18 września.
554 dzień wyprawy
Najgorszy jest ten jet-lag. Koszmar. Jesteśmy 9 godzin do tyłu w funkcjonowaniu naszych organizmach. Śpimy dziwnie, nie śpimy w nocy oglądamy serial… Nie możemy zasnąć, a potem rano trudno się nam dobudzić. Nie ma się co dziwić. Kiedy tutaj w Polsce jest 8 rano, to nasz organizm pracuje jeszcze na innych obrotach wiec dla niego jest 23…..
553 dzień wyprawy
Trwają dyskusje między nami czy przerywamy wyprawę będąc w Polsce, czy nie. Dla nas jednak jest to tak krótki czas jaki spędzamy w kraju, że postanawiamy to liczyć jako osobne dni wyprawy. Mentalnie jednak i fizycznie jesteśmy ciągle w podróży.
1 dzień wyprawy.
Wreszcie wyjeżdżamy. Długo oczekiwana wyprawa nareszcie się zaczyna. Dwa lata przesiedzieliśmy w Bieszczadach, by wreszcie teraz wyruszyć za ocean, na drugą półkulę świata.
Zaczęliśmy się pakować już parę dni temu kiedy w sobotę 25 lutego kupiliśmy bilety. Jedziemy trochę chaotycznie, ale przemyślanie (cóż za oksymoroniczność).