Archiwum kategorii: Meksyk

746. Żegnaj Cabo

746 dzień wyprawy

Dziś wracamy do Tijuany. Wstajemy ale niemrawo Ja się czuję podle, Krzysiek też nie najlepiej. Nie wiadomo kto gorzej. Kaszel jest spory i katar nieubłagany. Jamy śniadanie w hotelu i wyjeżdżamy do wypożyczalni oddać auto i potem na lotnisko.

743. Cabo San Lucas

743 dzień wyprawy

Budzimy się rano w hotelu. Po pierwszej nocy ja rześka, idę na śniadanie. Krzysiek chory. Kaszle katar, musi leżeć. Trochę tylko się zwleka na śniadanie.

Potem oboje siedzimy na leżakach nad basenem. Ja się rozkoszuje, czytam dużo bo mam pożyczonego Kindla, jest całkiem sympatycznie.

741. Wjeżdżamy do USA

741 dzień wyprawy

Jedziemy dziś do Ameryki. Kogoś może interesuje dlaczego tak robimy. To przecież wiadomo. Nie jesteśmy w Ameryce, a dzięki wylotowi mamy wylot ze stanów. Nie jesteśmy na terytorium USA. A przejeżdżając granicę meksykańska w Tijuanie niestety nie ma po tym śladu w systemach amerykańskich.

738. Tankujemy gaz

738 dzień wyprawy

Tankujemy dziś gaz. Trzeba mieć bo nie dość że gotujemy, to przecież i ogrzewanie jest na gaz, a wieczory jednak chłodne i trzeba się dogrzewać. Ja dziś z psami spacer nad morzem, ostatnio to moje ulubione zajecie. Budowa do przodu, założyli wszystkie drzwi poza jednymi dodatkowymi i chyba skończą dziś okna.

736. Wyprowadzka

736 dzień wyprawy

Wyprowadzamy się z mieszkania. Od rana zbieramy wszystkie swoje rzeczy, pakujemy wszystko z mieszkania do Luisa. Trochę się uzbierało tych szpargałów. Bardzo nawet dużo. Przemieszczamy się cztery przecznice dalej i mościmy sobie miejsce przy budowie. Na razie tak ma być.