Dzień sto osiemdziesiąty siódmy 29.03.2019
Cisza. Przed burzą. Razem z Guillermo jadę do miasta. Najbardziej niesamowite uczucie siedzieć w lokalnej kawiarni, w Malarque , rozmawiać przy stoliku po hiszpańsku, czerpać przyjemność w bycia w miejscu, w takim miejscu i w takim czasie.
