Dziś od rana czeka nas sporo przygotowywania. A szykujemy się do dalekiego wyjazdu do Kartageny. To jakieś 220 km w jedną stronę, tak daleko nie ruszaliśmy się już od ładnych paru miesięcy, a właściwie to od 8 miesięcy. Tym bardziej mamy lekko nerwową atmosferę, bo sprawdzamy czy wszystko zapakowaliśmy do toreb i samochodu.
Archiwum kategorii: Podróże
Kolumbia – Dzień 770
Pora się pożegnać z Basią i Carlosem, jadą dziś do Palomino. My zostajemy. Na nas jeszcze nie czas… To jedno z naszych ostatnich spotkań chyba w tym roku, tak myślimy, tak planujemy, ale nic nie wiadomo co się wydarzy.
Jemy razem śniadanie, jak zwykle jajecznica i owoce i świeży chlebek, który Krzysiek piecze..
Kolumbia – Dzień 769
Dziś po dziesiątej nawiedzili nas Basia i Carlos. Wracali z Bogoty, samolotem. Tak w Kolumbii są loty.. A nawet kilka. Nawet do Santa Marta, także funkcjonuje jakoś ten kraj, nie to co w PL, gdzie nawet cmentarze zamknęli … Dzień spędzamy w galeriach handlowych, bo nasi znajomi dokonują zakupu komputera.
Kolumbia – Dzień 768
Dzień można by rzec jak co dzień. Za oknem rano kolejna msza i jakaś dziewczyna próbuje śpiewać, jednak wyje straszliwie. Ciekawe że nikt jej nie zwróci uwagi, że nie ma głosu… ;). A my słuchamy tych „koncertów” kilka razy w tygodniu o 6,30 rano !.
Kolumbia – Dzień 767
Dzień dziś wyjazdowo – relaksacyjno – pracowity. Rano o 10.00 jak zwykle basen, potem pojechaliśmy na małe zakupy, koniecznie na plac adopcyjny do Santa Marta, żeby wygłaskać koty. Nie wiem jak to robią, ale sterylizacja to tu chyba kompletnie obce pojęcie.
Kolumbia – Dzień 766
Chyba przedwczoraj podczas wizyty w Mince u Andrzeja dostaliśmy, a właściwie moja żona dostała słoiczek kiszonej kapusty. Niewielki, ale jednak smak jak najbardziej swojski… Zatem dziś postanowiła zrobić z tego pożytek i na obiad była kapusta ze schabowymi… 😉 Nie powiem ma dziewczyna talent do gotowania.
Kolumbia – Dzień 765
Mam jakieś wrażenie, że siedzę w tej Kolumbii i nie widzę sensu tego siedzenia tu… 😉 Znaczy sie jest wszystko dobrze, ale sytuacja w ostatnich dniach nastawiła mnie na oczekiwanie na dalszą podróż, a raczej na zmian miejsca pobytu. Z kilkanaście dni chcemy opuścić nasze spokojne mieszkanie i pojechać do Kartageny.
Kolumbia – Dzień 764
Dochodzące do nas wiadomości z Polski nie nastrajają optymistycznie. I już nawet nie chodzi o to że sytuacja jest tam trudna, tylko o to że jesteśmy w kropce co robić dalej. Znaczy się czy brać w dalszym ciągu pod uwagę opcje powrotu do Europy.
Kolumbia – dzień 763
Dzień pełen przygód i wrażeń. Zaraz po obfitym śniadaniu, jajecznica , świeżutko upieczony chleb i pyszne przypieczone bekony.. do tego wcześniej owoce i oczywiście poranna kawa. O 10.00 ruszyliśmy z Barbarą i Carlosem do Minca, odwiedzić Mirka. Mirek już od jakiegoś czasu „rezyduje” w Mince.
Kolumbia – Dzień 762
Dziś jak zwykle wspaniały dzień. Przyjechali Barbara z Carlosem i spędziliśmy fajny czas, objadając się pieczonym kurczakiem, spaghetti domowej roboty, i arepami z serem. Do tego tradycyjnie trochę alkoholu różnej maści i dzień po prostu minął jak z bicza strzelił.
Wieczorem lekcja salsy z prawdziwym kolumbijskimi mistrzem Carlosem..