Dzisiaj rano wyjechała, a właściwie wyleciała do Cali nasza współlokatorka z mieszkania. Była tu chyba tydzień i zwiedzała Kartagenę. My na śniadanie jedliśmy tylko jakieś owoce i soczki. Za to około południa poszliśmy już na miasto w poszukiwaniu miejsca na zjedzenie obiadu…
Zdecydowaliśmy się na to samo miejsce co w poprzednim dniu.