Kolumbia – Dzień 775

Dziś budzimy się w przedostatnim dni naszego całego pobytu w Santa Marta. Nie wiadomo co tu napisać o odczuciach, bo jednak spędziliśmy w tym mieszkaniu właściwie 6 miesięcy. Nawet jak ostatnio wracaliśmy z Kartageny, to mówiliśmy do siebie, że wracamy do domu…. 😉 Ale nie ma co się rozczulać. Zabieramy się za lekkie porządki w szafach i pakowanie częściowe rzeczy.

O 10 ponownie idziemy wymoczyć się w basenie, a zaraz potem zabieramy spakowane rzeczy do samochodu i jedziemy kilka uliczek dalej na plażę się z nimi spakować. A dlatego na zewnątrz, bo nasza przejażdżka wczorajsza trochę zamoczyła nam auto, a nie chcemy takiego mokrego ładować do kontenera za kilka dni ;).

wygłupy w windzie..

Następnie jedziemy ponownie na miasto wydrukować kilka dokumentów, które mogą być potrzebne w Kartagenie. Dodatkowo wpadamy w lekki szał zakupowy i chodzimy po sklepikach z pamiątkami…. Jak już robimy „POWAŻNY” transport aut to zapakujemy go różnymi niepotrzebnymi drobiazgami.. 😉

Dzień siedemset siedemdziesiąty piąty – 06.11.2020

————————–