Dzień zaczął się inaczej niż wszystkie do tej pory. Pada. Około dwóch godzin kropił równo deszcz. No, może deszczyk. Trochę pokrzyżowało nam to plany. Chcieliśmy na skuterze zwiedzić okoliczne wioski. Około 11.00 przeszło, zanim załatwiliśmy sprawy związane ze skuterem (poprzedniego dnia nie było to do końca sprecyzowane), minęła 12.00.
Archiwum kategorii: Podróże
Tajlandia – osiemnasty dzień wyprawy
Dzisiejszy poranek był wyraźnie chłodniejszy od dotychczasowych podczas naszego pobytu w Azji. Północna część Tajlandii daje nam troszkę odpocząć od upałów.
Dzień zaczęliśmy od zmiany hotelu. Po wczorajszym rekonesansie centrum miasta, znaleźliśmy w miarę cichy i czysty nocleg w prowadzonym przez Francuza hoteliku.
Tajlandia – siedemnasty dzień wyprawy
Niestety. Nasz pociąg ma opóźnienie. Jedziemy już w sumie 12 godzin, a zostały ze 3. Wagon pełen pajęczyn, ale w sumie można wytrzymać. Na rozłożonych fotelach, położone są materace z prześcieradłami i poduszki. Każdy dostaje zapakowany w woreczek rodzaj grubszego prześcieradła, służące jako kołdra.
Tajlandia – szesnasty dzień wyprawy
Wyjeżdżamy z Kanchanaburi. W guesthousie załatwiliśmy transport do Bangkoku na Khao San Road, gdzie odbierzemy wizy i paszporty, a następnie na dworzec i nocnym pociągiem pojedziemy do Chiang Mai. To antyczna stolica kraju. Centrum jego otoczone jest murem, a wewnątrz ponad 300 świątyń.
Tajlandia – piętnasty dzień wyprawy
Dzisiaj realizujemy ambitny plan zwiedzania. Ruszamy skuterem do oddalonego o około 65 km od Kanchanaburi parku narodowego Erawan. Od rana zapowiada się kolejny słoneczny i upalny dzień. Zabezpieczeni kremami UV 50, nieodzownymi dla turysty w tym klimacie ruszamy nieśpiesznie drogą na północny zachód w kierunku Sai Yok.
Tajlandia – czternasty dzień wyprawy
Ranek wczesny. Wyruszamy do Kanchanaburi. Noc minęła spokojnie. Wychodzimy z hostelu szukamy taksówki. Sugerując się ceną za wczorajszy kurs, a także wskazówkami z przewodników, zarówno Lonley Planet, jak i Pascala (swoją drogą szybko dezaktualizują się ceny w tych przewodnikach), targujemy z kolejnymi kierowcami taksówek cenę za przejazd.
Tajlandia – trzynasty dzień wyprawy
Fantastyczny poranek. Ja – wyspana. Mąż trochę mniej. W pokoju obok ktoś zaprosił tajską dziewczynę do pokoju. Było głośno… Rano wczesna pobudka. Wyruszamy dziś do miasta Aluthaya – dawnej stolicy Tajlandii. To miasto pełne świątyń, i ich resztek. Aluthaya poważnie odczuła skutki tegorocznej powodzi.
Tajlandia – dwunasty dzień wyprawy
Dzisiaj dzień zwiedzania. Narzuciliśmy od rana ostre tempo, pomimo upału udało nam się zwiedzić Wielki Pałac, świątynię Wat Pho, oraz Wat Arun.
W Świątyni Wat Pho (leżącego Buddy) moją uwagę zwrócił hałas, jakby brzęczenie dzwoneczków. Przechodząc od wejścia i posuwając się w kierunku stóp Buddy ( a jest on długi na 46 m i 15m wysoki), słychać i słychać to dzwonienie, którego nie można zidentyfikować.
Tajlandia – jedenasty dzień wyprawy
Tajlandia to kraj pełen uśmiechniętych, życzliwych ludzi, fantastycznej architektury, egzotycznej i smacznej kuchni. Pałace, drapacze chmur, drewniane chaty, skrajności i przeciwieństwa, wszystko to możesz znaleźć w tym kraju.
Wczoraj wieczorem przekroczyliśmy granicę Malezji z Tajlandią. Pociąg zatrzymał się, wysiedliśmy na punkcie granicznym.
Malezja – dziesiąty dzień wyprawy
Noc upłynęła nam niecodziennie. Iluminacja w pokoju, pomimo zgaszonego światła, bijąca od oświetlenia ogromnych czterech akwariów (właściciel musi być niesamowitym pasjonatem akwarystą, na zewnątrz miał kolejne akwaria w dużych ilościach), spowodowała totalną bezsenność. Wspomnieliśmy, że zmieniliśmy hotel z powodu hałasu, nasz wybór okazał sie tym razem niezbyt trafiony.