Archiwum kategorii: Podróże

854. Kolejny tydzień czas zacząć

854 dzień wyprawy

I zaczęło się. Rano rynek, niewiele się dzieje, wieczorem jedziemy na Playas. Czas dopilnować paru spraw by móc pewne rzeczy popchnąć do przodu. Cały czas szukamy przyczepki, ale ciągle bez skutecznie. Nie ma.

Playas de Tijuana? To miejsce, gdzie dzień zaczynasz od tacos z rybą, a kończysz, siedząc na murze granicznym i słuchając mariachi, który gra na przekór wszystkim urzędnikom imigracyjnym świata.

852. Sobotnie poruszenie

852 dzień wyprawy

Meksykanie to osobny świat. Kolorowy, głośny, chaotyczny. Z jednej strony potrafią być serdeczni i pomocni, z drugiej – czasem mam wrażenie, że logika zostaje w domu, a na budowie, ulicach czy sklepach rządzi… improwizacja. I to nie ta dobra, artystyczna – tylko taka, że łapiesz się za głowę, bo nikt nic nie notuje, wszystko „jakoś będzie”, a jak się zawali, to dopiero się zobaczy.

848. Wylot do Meksyku

848 dzień wyprawy

Budzimy się rano blisko lotniska. Zwyczajem stało się już, że w przeddzień wylotu nocujemy u Wiesi i Daniela. Tak samo jest też i tym razem. Przyjeżdżamy do nich w poniedziałek wieczorem, jemy pyszny obiad (uwielbiam tą kiszoną przez Wiesławę kapustę), obżeramy się lodami i spędzamy super czas.

814. Ciudad de Mexico

814 dzień wyprawy

Stolica Meksyku nas już nie zachwyca tak jak kiedyś. Jest dosyć gorąco, nie jesteśmy przyzwyczajeni, bo jednak Rosarito ma zupełnie inny klimat. Druga rzecz, to tłumy, po prostu tłumy ludzi. Zmęczeni jesteśmy tym.

Druga sprawa, brud i pełno ubogich na ulicach.