Archiwum kategorii: Podróże

700. Siedemset dni w podróży

700 dzień wyprawy

Siedemsetny dzień wyprawy uczciliśmy wyprawądo USA. Wczoraj zadecydowaliśmy szybko, że jedziemy zobaczyć/kupić kampera. Co prawda trochę to trwało, bo czekaliśmy aż Andrzej z Iwoną przyjadą na budowę. Trochę po deszczu perturbacji, dużo nowych problemów, ale przecież wszystko musi się udać.

697. Jedziemy do Mexicali

697 dzień wprawy

Wielka wyprawa dziś. Jedziemy do Mexicali. Krzysiek wyczaił tam jakiegoś sprzedawcę tanich RV. trzy duże autobusy kampery do zobaczenia. Prawdziwe domy na kółkach Jedziemy Dla nas to teraz wielka wyprawa W Tijuanie w Alamo wypożyczamy samochód.

Koszt wynajęcia wynosi nas około 300 zł.

696. Znowu Banjercito

696 dzień wyprawy

Antonio przejechał bez problemó przez granicę, ale zatrzymał się za granicą i próbuje oclić auto. Alarmuje na whatsapie, że nie ma z banjercito w meksyku zamkniecia tymczasowego importu. Nie ma wyjścia. Musimy jechać i to załatwić. Na szczęście do tijuany nie jest daleko.

695. DEFENDER SPRZEDANY!!!

695 dzień wyprawy

Po wielu miesiącach starań i poszukiwaniach najlepszego klienta, dziś wreszcie nadszedł ten dzień. Antonio, oficer na statku po trzech godzinach wnikliwego oglądania, kupił naszego Defendera.

Żal, radość, smutek, ulga, tysiące przeciwstawnych uczuć. Ale jesteśmy zadowoleni. trzeba iść dalej.

694. Kupiec nie przyjechał

694 dzień wyprawy

Niestety gość, który miał dziś przyjechać i zobaczyć Defendera nie przyjechał. ROzpaczamy, ale nie bardzo. Chyba trzeba będzie jechać do Ameryki. Mamy tam umówionych trzech potencjalnych nabywców. Zobaczymy. Nie nerwowo…

Gris jeszcze dycha… Może będzie dobrze przez jakiś czas.

693. Sądny dzień

693 dzień wyprawy

Dziś urwanie gowy. Sądny dzień. Orlando podjął decyzję ze nie będzie pracował. Rezygnuje i tyle. Mówi, że jest za nerwowo. I w ogóle coś kręci. Tysiąc problemó, szukamy nowego ochroniarza. Z dnia na dzień.

druga rzecz, niestety coś przecieka w łazience.

692 Niedzielny relaks

692 dzień wyprawy

Naprawdę dziś jest taki dzień że odpoczywamy. Oczywiście problem jest taki, ż opiekujemy się psem, wobc tego trochę jest męcząco. Ale Alek jest całkiem grzeczny tylko trzeba z nim wycodzić i jechać windą na dół, a jednak na tak duży budynek to zdecydowanie za mało 4 windy.

690. Robimy farbę

690 dzień wyprawy

Przychodzi taki dzień kiedy trzeba zadbać o wizerunek. FIzyczny. RObimy dziś farbę. Ja Iwonie, Iwona mi. ja jeszcze ją strzygę. W miedzyczasie tysiące spraw. Rozliczanie kasy iwona zostawia rochę siana, by wyjeżdża z ANdrzejkiem na narty. My zostajemy z Alusiem.

689.Nic odkrywczego

689 dzień wyprawy

Dziś dzień nieodkrywczy. Po pierwsze to że czas zapiernicza, biegnie godni, ucieka. Przecieka przez palce. Nie wiadomo kiedy a już połowa stycznia za nami. Czas zdjąć nasze domowe, zawieszone dookoła naszego domu światełka. Nie no, zrobiłam to już z trzy dni temu, ale nie było o tym wzmianki, wobec tego piszę dziś o tym…

Druga nieodkrywcza rzecz to fakt, że Meksykanie są super niesłowni, super nieprzewidywalni, super śmieciarze (rzucają gdzie popadnie), nieuważni.