Chile – Dzień 163

chile (18)

Dzień sto sześćdziesiąty trzeci 05.03.2019

Nieśpiesznie jedziemy w kierunku Concepcion. Nie wydaje się, że tam dziś dotrzemy. Cały czas przemieszczamy się wzdłuż wybrzeża Pacyfiku i cieszymy się słońcem i piękną pogodą. Co prawda w nocy było zimno i trzeba było włączać ogrzewanie postojowe, ale w ciągu dnia wypogadza się i wraca ogólne zadowolenie.

chile (17)

Przejeżdżamy przez Canete gdzie dokupujemy Internet, kupujemy ceviche (trzy porcje, przy czym dwie zjadam na miejscu, w niewielkich odstępach czasowych), Robimy drobne zakupy (truskawki), na miejskim placu próbuję w końcu Mote con Huesillo, co okazuje się kompotem z owocu przypominającego brzoskwinie, który suszony pływa w środku, a oprócz tego gotowana (chyba) pszenica. Słodkie, chłodne, a pszenica znakomicie zapycha, stwarza wrażenie, ze żołądek jest pełny. Ruszamy dalej…

chile (23)

Przejeżdżamy przez Lebu, przepięknie położone miasteczko nad oceanem, lekko wcięte w swojej zatoczce. Domy przycupnięte na skałach, bo oczywiście wybrzeże mocno skaliste. Robimy zdjęcia wilkom morskim, które wygrzewają się na piasku i jedziemy dalej.

chile (13) chile (14)

Dojeżdżamy do Arauco, kolejne miasteczko nad oceanem gdzie jemy obiad (znowu spaghetti) i decydujemy, ze jednak dotrzemy do Concepcion dzisiaj. Jakoś tak nas wzięło i wskoczyliśmy na zatłoczoną dwupasmówkę, gdzie w korku powoli przemieszczaliśmy się do przodu.  Samo miasto okazało się dużym, turystycznym miejscem, rozciągnięta aglomeracja nie zachęcała nawet do postoju, ale znaleźliśmy jeden z głównych placów miasta, stanęliśmy na płatnym parkingu i poszliśmy spróbować lokalne lody (nie polecamy). Ludzi dużo, siedzą na ławeczkach i patrzą wokoło. Niektórzy parami, trójkami, rozmawiają, dyskutują. Na rogu lokalny pucybut z całym swoim osprzętem.

Wyjeżdżamy nieco śpiesznie z miasta, bo zmrok zaczyna zapadać, a my nie mamy żadnego miejsca na nocleg ogarniętego..

Znajdujemy na nocleg miejsce na jakieś zatoczce autobusowej, dziś zupełnie inaczej niż zwykle. Ale jakoś tak mamy nie przemyślane dziś to w ogóle. Za dużo czasu zmitrężyliśmy w Concepcion, a tak naprawdę w ogóle mieliśmy tam nie wjeżdżać.

Napisz do nas
Facebook
YouTube