Kolumbia – Dzień 539

Dzień pięćset trzydziesty dziewiąty – 15. 03.2020

Niedzielne poranki maja jakiś inny klimat. Zauważyliście? No może nie tak jak sobotnie, ponieważ po sobocie jest jeszcze kolejny dzień wolny od pracy. I to jest rytm w którym funkcjonujemy na co dzień… Wydawało by się, że tego nic nie zmieni. A jednak zmienił to fakt, że my właściwie codziennie pracujemy podczas tej podróży 😉 No dobra to taki żarcik…

Około 10 ruszamy spokojnie na wschód w stronę Palomino. Bo tak nazywa się wioska w której mamy spotkać się z Barbarą. Droga nie pozbawia nas niespodzianek, bo najpierw nie możemy znaleźć tego miejsca, w między czasie kłócimy się na śmierć i życie… Potem godzimy się i znajdujemy piękne miejsce nad samym morzem gdzie wita nas Carlos i Basia.

nowe018

Podczas kilkugodzinnej rozmowy dowiadujemy się, że Carlos w latach osiemdziesiątych wyjechał na studia do Polski. Tam poznał Basie a  przygoda zaprowadziła ich po wielu latach na karaibskie wybrzeże Kolumbii… Tu prowadzą hotel z pięknymi domkami.

nowe014

W efekcie miłej rozmowy zaprzyjaźniamy się na tyle, że nasi gospodarze zapraszają nas na obiad, potem kolację i nocleg w jednym z domku na plaży. Super scenariusz na niedzielę. Nie uważacie…?

———————————-