Kolumbia – Dzień 565

Dzień pięćset sześćdziesiąty piąty – 10.04.2020

Dziś dzień jakby męczący psychicznie. Przyszedł dołek, przyszedł kryzys. Życie nie ma sensu tu na tej plaży, ,siedzenie bez sensu i tak dalej..

Na szczeście po psychicznej burzy i mżawce przychodzi słońce i znowu biegniemy do morza i taplamy się w wodzie, choć troche to nas napawa radością i uciechą, taką dziecięcą, co pomaga wytrzymać tą izolację, w której źle się czujemy, a najgorsze jest to, że ciągle nic, ale to kompletnie nic nie wiadomo co dalej. Wiemy, że dużo ludzi tak ma i że to niestety tak jeszcze trochę będzie.

dav

Na szczęście jedną z metod na walkę ze stresem jest rutynowe wykonywanie działań, planowanie działań i robienie bez większego zastanawiania się. Wczoraj na przykład przyszedł długo wyczekiwany czas, pełen mobilizacji aby zafarbować włosy 🙂

jezu10

Mam nadzieję ze Wioletta byłaby ze mnie dumna… ;).

dav