Dzień sześćset dwudziesty – 04.06.2020
Dziś przedłużyliśmy umowę wynajmu na kolejny miesiąc. Przyszedł Alvaro Jose i wręczył nam umowę, a my mu milion osiemset tysięcy kolumbijskich peso. Niestety kurs dolara spada, więc wyjdzie nam trochę drożej niż w ubiegłym miesiącu, ale i tak wyjścia nie ma. Jose siedział dwie godziny, wypił kawę, coca colę i dostał kawałek ciasta. Opowiadał jak to bogaci, majętni i wykształceni Kolumbijczycy żyją z przemytu i upraw marihuany, jak to się tu „cocę” uprawia i potem wysyła do Miami, albo w inne miejsca. Że Kolumbijczycy są bogaci, oczywiście jakiś procent ich jedynie. Ale że ruch narkotyczny nie słabnie, a wręcz przeciwnie z zbiegiem lat wzrasta…
Jednak nie popadajmy w jakąś paranoję. Wszystkie te narkotyczne historie owszem dzieją się, ale jeśli nie szuka się kłopotu, to nic złego się nie stanie. To tak jakby twierdzić, że w Polsce jesteśmy wolni od tego typu problemów. A jednak również u nas zdarzają się różne tego typu sytuacje w świecie przestępczym…
————————————–




