Kolumbia – Dzień 630

Dzień sześćset trzydziesty – 14.06.2020

Nie wiem czy tylko ja mam takie wrażenie, ale ten świat w ostatnich miesiącach całkiem chyba zwariował. I to najdelikatniejsze stwierdzenie jakie przychodzi mi do głowy!. No bo jak nazwać tyle sprzeczności i różnego rodzaju niespójnych informacji. Mam tu oczywiście na myśli różne decyzje rządów, prezydentów i organizacji zdrowotnych, które już teraz widać, że plączą się w swoich teoriach i zakazach. Nie wiadomo już komu wierzyć, a właściwie wiadomo. Trzeba samemu wyciągać wnioski i kierować się zdrowym rozsądkiem!

Widzimy to dobitnie w retoryce i tonie programów telewizyjnych w Kolumbii. Nie ma dosłownie minuty w programach informacyjnych, żeby nie mówili o „pandemii”, „zagrożeniu”, „wirusie”, „izolacji’… Ludzie dosłownie są już zaszczuci tym wszystkim. Kilka dni temu widzieliśmy na mieście jak ochroniarz w sklepie nie wpuścił starszej kobiety do sklepu, bo nie miała jakiegoś tam dokumentu. A dzień wcześniej wydano obwieszczenie w telewizji, że otwiera się centra handlowe. Niestety nikt już tym starszym nie wyjaśnił dokładnie zasad…

No nic, takie życie… A my też musimy powoli radzić sobie z narastającym napięciem w oczekiwaniu. Wczoraj mieliśmy małe urozmaicenie i weszliśmy na dłuższą chwilę na antenę radia Gdańsk. Opowiadaliśmy o tym jak nam się żyje w Kolumbii i takie tam ;). Fajnie było znów być chociaż mentalnie w Polsce…

———————————-