Yerba Mate

Kolumbia – Dzień 650

Dzień sześćset pięćdziesiąty – 04.07.2020

Siedzimy przy stole i piszemy cały dzień teksty. Jesteśmy na etapie pluskiew i komarów… Wcześniej COVID 19 w Ameryce Południowej i ekonomia… Ot takie zamówienia, także trudno to oceniać. Staramy się za dużo nie rozmawiać, nie mamy osobnych stołów, biurek czy stanowisk, żeby skupić się na pracy, więc generalnie jest zakaz rozmów, żeby się nie rozpraszać się. Każdy z nas robi coś innego. Ale czasem padają jakieś pytania, jak dziś na przykład.

– „Kto jeszcze pije krew?”

– „Jak to kto? wampir…”

To tak w kontekście komarów i odkomarzania eventów… Bosko…

Praca w Kolumbii

W telewizji wciąż to samo. Nie ma minuty, żeby nie było reklamy związanej z maseczkami, rękawiczkami, respiratorami, czy płynami do dezynfekcji. Gdyby tak wierzyć telewizji, to świat niczego innego nie potrzebuje do funkcjonowania… A na drugim biegunie w programach publicystycznych przeważają tematy walki z wirusem. Objawia się ona w Kolumbii informacjami jak to policja blokuje drogi i prowadzi kontrole obywateli, pokazywaniem kolejek i funkcjonariuszy pilnujących odstępów między klientami oczekującymi na wejście. Każdego wieczoru przez 2 godziny prezydent występuje w telewizji i referuje sytuację w kraju… Ze swojego i rządu punktu widzenia. Niestety na ulicach nie widać zazwyczaj respektu ludności przed tymi zakazami. Chyba większość dostrzega już jakiś paradoksalna niespójność informacji, a rzeczywistości. Jednak słowem najczęściej padającym w środkach masowego przekazu jest wciąż „PANDEMIA”…..

————————————