Land Rover Defender

Kolumbia – Dzień 668

Dziś środa. Nie wiem czy znowu Wam pisać że byliśmy na mieście. Wydaje mi się, że w kółko się powtarzam. Z perspektywy zamknięcia w „więzieniu” jakim jest mieszkanie w Santa Marta, czas leci jakoś dziwnie. Niby tydzień za tygodniem uciekają jak szalone, jednak roboty jest tak dużo, że nie mamy czasu w niektórych momentach na nic innego….

A na poważnie to musiałem gotować obiad 😉 Dziś mielone z mięsa wołowego. Wyszło z kilograma mięsa, jakieś 14 kotletów. Będzie na kolejny dzień.

Laptop, Kolumbia

Z zawodowych rzeczy poprawiam tekst o fundamentach pod domy szkieletowe. A żeńska część o wyposażeniu wnętrz mieszkań. Ciekawe 😉

Dzień sześćset sześćdziesiąty ósmy – 22.07.2020

——————————–