Meksyk – Dzień 500

Dzień pięćsetny w podróży – 05. 02.2020

Chciałoby się powiedzieć, jak ten czas szybko leci. I coś w tym jest, bo chociaż mamy za sobą 500 !!! dni od wyruszenia z domu i mnóstwo niesamowitych przygód przeżyliśmy w tym czasie to, nie dociera do nas ten fakt. Każdy dzień staramy się rozpocząć jakby był wstępem do kolejnych ciekawych doświadczeń, okazją do poznania nowych ludzi i miejsc. Czasem się to nam udaje, a czasem jest to dzień bez fajerwerków. Jednak i takie dni są dla nas cenne, bo umacniają nasz związek … 🙂

fbt

Pomimo, że taki wyjątkowy to równocześnie jest to kolejny, podobny do innych dzień podróży. Dziś Anna załatwia sprawy motocyklowe i inne techniczne na dalsze tygodnie swojej podróży. My zaś wolni na jakiś czas od Defendera idziemy ponownie na miasto. Tym razem jedziemy do muzeum sztuki nowoczesnej zobaczyć obrazy Fridy Calo. W okolicach muzeum jet piękny park po którym biegają wiewiórki. Bardzo oswojone i zbliżają się mocno do ludzi.

dav
dav

dav fbt fbt

Ja zostaje pooglądać park i okolicę, a żona idzie podziwiać obrazy słynnej malarki. Okazuje się że informacje o kolekcji są mocno przesadzone i obraz jest jeden i pół… Liczbowo 1 + drugi bardzo malutki… Zatem po delikatnej perswazji zwracają za bilet wejściowy… Co by nie mówić, nie powinno się oszukiwać turystów i taki zwrot powinien być dla każdego :).

Potem kierujemy się w stronę nowoczesnego centrum. W oddali widzimy znany punkt miasta, czyli pomnik Anioła Niepodległości. Widać wyraźnie różnicę w standardzie życia mieszkańców tej dzielnicy. Są tu zresztą wysokie wieżowce z mnóstwem banków, co tez świadczy o statusie miejsca. Nie zabawiamy tam zbyt długo i metrem wracamy w okolice naszego hotelu. Po drodze wstępujemy do nowego miejsca na obiad. Dziś decydujemy się na buritos. To takie placki zawijane, a wewnątrz sporo mięsa, trochę warzyw. Do tego na stole stoi zestaw kilku sosów, jeden bardzo pikantny. A w oddzielnych miseczkach papryczki, równie ostre jak cała reszta.

dav dav

Wieczorem robimy skromny wieczór pożegnalny z Anią. Jest kartonik wina i sporo gadania. O podróżach i nie tylko…

———————————-