Meksyk – Dzień 499

Dzień czterysta dziewięćdziesiąty dziewiąty – 04. 02.2020

Jednak jak się ma własny kawałek „podłogi”, a w naszym przypadku łóżka, to jest to spory komfort. Co prawda jak się okazało po bliższym przyjrzeniu się hotelowi, mamy chyba najmniejszy pokój. Na dodatek bez zewnętrznego okna. Jest co prawda okno, ale usytuowane nad tarasem po którym wchodzi się do poszczególnych pokoi.

aaaaa009

W czasie kiedy Krzysztof zostaje w hotelu i regeneruje chorą nogę,  ja z Anką jade do Muzeum Fridy Kahlo, a wlaściwie do domu, w którym razem z Diego Rivera mieszkała, Casa azul, nazywa się to niebieskie cudo i kosztuje krocie, bo aż 250 pesów za wejście. Do tego ponieważ nie zarezerwowałyśmy biletów przez internet, co warto zrobić, musimy ponad godzinę stać w kolejce. W środku za dodatkową opłatą można robić zdjęcia, ale pożałowałam 30 peso i ze środka zdjęć nie ma, które pewnie i tak, można zobaczyć w internecie…

Wrażenie robi ten okazały dom, jest kolorowy, z patiem w środku, ma też wiele zachowanych przedmiotów domowego użytku. Podoba mi się.

dav

Wracamy sprawnie z Coyocan do hotelu.. Reszta popołudnia i wieczoru mija spokojnie…

————————-