1014 dzień wyprawy
Ciemno i leje. To znaczy są takie chmury, że nie ma nawet półsłonecznego promienia. No tak miało być w prognozie pogody. Około 14 na godzinę się może nie przejaśnia, ale przestaje padać. Korzystam. biegnę na plażę złapać tlenu.
1014 dzień wyprawy
Ciemno i leje. To znaczy są takie chmury, że nie ma nawet półsłonecznego promienia. No tak miało być w prognozie pogody. Około 14 na godzinę się może nie przejaśnia, ale przestaje padać. Korzystam. biegnę na plażę złapać tlenu.
1013. dzień wyprawy
Długa trasa przed nami. Jedziemy i jedziemy w kierunku wyspy St. george. Tam mamy zarezerwowany kamping. Niestety to nadal około 200 mil do przejechania. Noc na Cracer Barrel była słabo. Dużo samochodów na parkingu, Nie wysunęliśmy w końcu slajdera, co spowodował swoistą „krótkość” łóżka.
1012 dzień wyprawy
Super niechętnie wyjeżdżam dziś z Cyprees Cove. Rano kawa, potem basen, piętnaście rundek w tą i z powrotem. A potem już mycie głowy i konieczne pakowanie.
Od rana szybko piorę, korzystając z okazji, że całkiem niedroga pralnia jest tutaj, dwa dolary za pranie i dwa dolary za suszenie.
1011 dzień wyprawy
Cóż za dzień dzisiaj. Wieczór był najśmieszniejszy, bo karaoke. Tak, przy jeziorze w barze dzisiaj karaoke. Wybieram She loves you Beatelsów. Jakos poszło. Było śmiesznie. W ciągu dnia jak zwyke wypoczywaliśmy na basenie w jacuzzi jedliśmy zupę, którą wczoraj ugotowałam.
1010 dzień wyprawy
Dziś zarządziłam rowerek wodny. znaczy dzień jak codzień. rano zrobiłam zupę potem ćwiczenia, wcześniej poranne strony. Po ćwiczeniach basen, żeby się cudnie ochłodzić. Potem trochę opalanka, taka kąpiel słoneczna ale nie dużo.
Niestety z zarządzenia pójścia na rowerek nic nie wyszło, przełożyłam to na jutro.
1009 dzień wyprawy
Dziś piękny dzień. Jak o rano biegnę nad jezioro, zobaczyć wschód słońca. Dobrze po siódmej słońce wychodzi zza linii drzew okalajacych jezioro, także nie jest to dla mnie jakiś szczególny wysiłek. Pozatym dzień jak codzień. Ćwiczenia, Basen, jacuzzi.
1008 dzień wyprawy
Rano skoro świt jedziemy do Quest diagnostics. Oczywiście okazało się, że trzeba mieć aplikację, żeby wyniki odczytać, także to trochę wymaga roboty, wbrew pozorom. Najwiekszy problem polega jednak na tym, że nie mamy amerykańskiego numery. Podajemy nr Iwony, ale niestety rodzi to sporo niedogodności wbrew pozorom.
1007 dzień wyprawy
Dzień sie normuje. Rano ćwiczenia, potem basen, jakaś przegryzka, obiad. Prawie jak Andrzejki dzisiaj. Wieczorem jest potańcówka w restauracji przy jeziorze. Jest śmiesznie. Część ludzi naga. Jak przystało na nudystyczny klub.
Jesteśmy cały cas zaciekawieni jak to działa, co takiego człowiek sobie myśli, jakie ma refleksje, jak sie czuje.
1006 dzień wyprawy
Sobota. Jest fantastycznie. Basen, dookoła nudyści, średnia wieku około 65, tak zakładamy, choć może by większa. Poza tym duża dowolność, oraz przyjazność ludzi.
Cypress Cove Resort to jedno z tych miejsc, które od progu mówią wprost: tu się odpoczywa naprawdę, bez pośpiechu, bez hałasu i bez niepotrzebnych napięć.
1005 Dzień wyprawy
Cypress Cove to jedno z tych miejsc na Florydzie, które łatwo przegapić, jeśli ślepo jedzie się od atrakcji do atrakcji, ale trudno zapomnieć, jeśli choć raz się tam zajrzy. To niewielka enklawa natury, zatopiona w zieleni, gdzie dzień zwalnia, a człowiek zaczyna zastanawiać się, czy to jeszcze współczesność, czy już pocztówka sprzed pięćdziesięciu lat.