Doczekaliśmy się w końcu pięknego słońca i ponownie upału. Od ponad tygodnia lekko marzliśmy, dziś jest odwrotnie. Jedziemy więc dwa kilometry za miasto nad morze, by się nacieszyć słońcem. Słyszeliśmy, że w Polsce siarczyste mrozy. Pozdrawiamy zatem gorąco z plaży gdzie chłodne fale morza południowo-chińskiego obmywają nasze stopy.
Wietnam – czterdziesty dzień wyprawy
Wietnamczycy są mistrzami świata w `przewożeniu czegokolwiek na swoich skuterkach. Możesz zobaczyć na ulicy transport jajek skuterem, transport kur, świń czy stołów. Czegokolwiek chcesz. Wszystko jest dobre do przewożenia skuterem.
Rano wyruszyliśmy na skuterach do My Son Sanctuary. To przepiękne miejsce, które było Królestwem Champy (po wietnamsku Cham pa).
Wietnam – trzydziesty dziewiąty dzień wyprawy
Hoi An jest mocno zakorzenione w tradycji i historii. Było głównym portem w XVI wieku, do którego przybywali zarówno Portugalczycy, jaki Holendrzy, Anglicy i Japończycy. Miasto ma szereg różnych miejsc, gdzie bezpośrednio możesz dotknąć historii. Zwiedzaliśmy dziś na rowerach Stare Miasto.
Wietnam – trzydziesty ósmy dzień wyprawy
Wstaliśmy wcześnie rano. O 8,15 mamy autobus do Hoi An. Po śniadaniu znieśliśmy bagaże do recepcji(nasze wielkie, już prawie puste plecaki, które często budzą coś na kształt zdziwionego zachwytu w naszych współturystach, że niby tak mało rzeczy na 2 miesiące) i chwile przed godziną 8 jesteśmy gotowi do wyjazdu.
Wietnam – trzydziesty siódmy dzień wyprawy
Niebiosa się nad nami dziś zlitowały. NIE PADA. To fantastyczna nowina, z samego rana wyruszyliśmy wobec powyższego na dalszą eksplorację miasta Hue. Gdy nie pada, miasto wydaje się większe, turyści wyszli na ulice, jest gwarniej i tłoczniej. W związku z tym, że nie pada, wypożyczyliśmy skuter, zatankowaliśmy (paliwo po 1 dolara za litr).
Wietnam – trzydziesty szósty dzień wyprawy
Drogi turysto, jeśli chcesz poznać koloryt i zwyczaje transportu w Wietnamie, zapraszamy w podróż autobusem sypialnym. Podróż, na którą masowo są sprzedawane przez agencje turystyczne bilety, większość pasażerów przyprawia o zawrót głowy. Wszystko zaczęło się niewinnie. Pod hotel podjechał bus, który zawiózł nas pod biuro agencji turystycznej.
Wietnam – trzydziesty piaty dzień wyprawy
Ostatni dzień w Hanoi rozpoczęliśmy leniwie. Jako, że wieczorem wyruszamy nocnym sypialnym autobusem do Hue, nie chcieliśmy tracić sił. Jak się potem okazało, była to słuszna strategia. Po śniadaniu w hotelu, tradycyjnie bardzo skromnym jak na nasze żołądki , poszliśmy zwiedzać i szukać czegoś do zjedzenia.
Wietnam – trzydziesty czwarty dzień wyprawy
Dziś półmetek naszej podróży. Leci czas szybciej, niż możemy sobie wyobrazić. Jesteśmy w Hanoi. Spokojny dzień. Chłoniemy atmosferę miasta. Szybko i w dużych ilościach przejeżdżające skutery i motory. Siedzących na ulicy ludzi, gotujących zupy, smażących placki. Sprzedających owoce, kwiaty, warzywa. Mijają nas rikszarze z turystami, których przewożą.
Wietnam – trzydziesty trzeci dzień wyprawy
Poranek na łodzi. Urokliwie. Jest ciepło. Oczywiście w kabinie, ale i na zewnątrz odrobinę jakby cieplej. Mży. Cudowna pogoda na oglądanie skał i skałek na Zatoce Ha Long. Jemy śniadanie i płyniemy dalej. Przypływamy do nawodnej wioski.
Mieszkańcy żyją z turystów i ewentualnie ze sprzedaży ryb i innych owoców morza.
Wietnam – trzydziesty drugi dzień wyprawy
Jedziemy rano z hotelu do zatoki Ha Long. Zatoka obejmuje 1.969 wysepek, różnych rozmiarów, 989 z nich ma nadane nazwy. Są dwa rodzaje skalnych formacji – wapienne i łupkowe. Ich powstanie datuje się na 250 milionów lat temu.
Wyglądają jak swoiste dzieła sztuki.
