Wietnam – trzydziesty pierwszy dzień wyprawy

Jesteśmy w Hanoi, stolicy Wietnamu. To ciekawe miejsce mieszanki wschodniej kultury z zachodnią, przeszłości z teraźniejszością, unikalnej architektury nie spotykanej gdzie indziej. Hanoi to miasto motorów. Zewsząd, wszędzie słychać widać i czuć setki, tysiące, miliony skuterów, motorów, motorowerów. Nie ma mowy by po tym miejscu jeździć samodzielnie, chyba że po godzinach wprawek.

Laos – dzień dwudziesty siódmy wyprawy

Śniadanie w „Indochina Spirit Restaurant”. Stoliki z białymi obrusami, na śniadanie bagietka z jajkiem sadzonym, sałatka z owoców z jogurtem i herbatka. Z jednej strony dobrze, że są bagietki, bo w Tajlandii czy Malezji praktycznie w ogóle nie ma pieczywa. Ale przy śniadanku westchnęłam:”jak przyjedziemy do domu, to chleb pieczemy”, na co mój mąż;”tak, tak, i rosołek, a nie te zupy cytrynowe”.

Tajlandia – dwudziesty drugi dzień wyprawy

Dzień zaczął się słonecznie. Noc była chłodna, ale słońce w ciągu dnia grzało mocno. Dziś dzień logistyczno-odpoczynkowy. W Chiang Rai zobaczyliśmy wieżę zegarową, targ, dwie świątynie. Załatwiliśmy transport do Luang Prabang i nocleg w tym mieście. W jednej z agencji wykupiliśmy przejazd busem do Chiang Khong, w pakiecie razem z promem na drugą stronę, taksówkę do przystani, dwudniowy transport łodzią do Luang Prabang.

Podróże to nasza pasja

Napisz do nas
Facebook
YouTube