Peru – Dzień 321

sdr

Dzień trzysta dwudziesty pierwszy 10.08.2019

Krok za krokiem, przecznica za przecznicą mijamy kolejne uliczki Arequipy. Na dziś mamy wyznaczony bardzo poważny cel. Znaleźć i zakupić gaz do naszej kuchenki gazowej. Jakoś tak szybko się zużywają te kartusze… Fakt, że nie są zbyt wielkie, jedna butla to około 400 ml. A z uwagi, że sporo gotujemy sami, unikając jedzenia na mieście, bo drożej i chyba mniej zdrowo, to gazu ubywa szybko. Zatem pierwszy fragment już prawie za nami, jesteśmy kolo marketu, gdzie byliśmy wczoraj. A to dopiero 1/4 drogi według nawigacji…

sdr dav

W połowie drogi krajobraz zmienia się trochę i początkowo przez dzielnicę bogatszych domków jednorodzinnych docieramy do jakiegoś wielkiego centrum handlowego. Nic nie szkodzi zapytać, bo pomimo że do celu który znaleźliśmy w internecie jeszcze sporo drogi, to jest szansa, że tu znajdziemy też gaz. Okazuje się, że nie, ale 100 m dalej jest sklep z mnóstwem artykułów i znajdujemy na półce ostatnie 6 sztuk, które wszystkie kupujemy. Na jakiś czas znowu wystarczy.

sdr dav sdr

Dodatkowo uzupełniamy zapasy spożywcze, dziś dodatkowo jakieś mięsko i warzywka. Udało nam się nawet kupić całkiem prawdziwy chleb, a to w Peru nie lada gratka…

A następnie czeka nas „spacer powrotny” do „domu” :). Oczywiście nie mogło zabraknąć ceviche po drodze….

sdr

Razem wyszło pewnie z 5 km, ale poszło całkiem sprawnie i już koło 14 smażymy kotlety wołowe…

Wieczór upływa na podejmowaniu decyzji, czy zostajemy jeszcze w Arequipa, czy ruszamy dalej. Ale to okaże się dopiero jutro…

 mde

Napisz do nas
Facebook
YouTube