nowe001

Peru – Dzień 327

Dzień trzysta dwudziesty siódmy 16.08.2019

Budzimy się rano, ciężarówki hałasują. Stoimy blisko poboru opłat. Nawet nie jemy śniadania, tylko ruszamy w stronę Juliaca, którą przejeżdżamy właściwie tranzytem. Miasto zaskakuje nas swoim rozmiarem, pomimo, ze na mapie wygląda na niewielkie. Ruch ogromny, dużo ciężarówek, tuk tuków, pieszych, samochodów osobowym. Śniadanie jemy za miastem, znajdujemy most na rzece, który łączy dwie części wioski. Samochód się na nim nie mieści tylko motocykl, albo tuk tuk. Obmywamy samochód z piasku i kurzu, licząc na to, ze nie ubrudzi się nam przez długi czas… Płonne nadzieje. Podziwiamy ptactwo żerujące w rzece. Jedziemy dalej.

nowe002 nowe003 dav

Wykorzystujemy lokalne jadłodajnie i dziś akurat za 7,5 soli na osobę zjedliśmy dwudaniowy obiad w……. do końca nie jesteśmy pewni, czy była to promocja, czy tak niska cena jest dla wszystkich gosci. Wydawało się nam, ze nie będziemy już tak permanentnie przebywać na takich wysokościach, jednak przebywanie w Peru ciągle nas zaskakuje. Zchyba nie przygotowaliśmy się z lekcji geografii za bardzo… ciągle przebywamy na grubo ponad 3000 mnpm, bliżej 4000 i pomimo, ze dni są ciepłe i można chodzić w krótkim rękawie, to w nocy ubieramy się w termiczną bieliznę, grube skarpety i wchodzimy do śpiworów. I i tak marzniemy, ogrzewanie nie działa w tych wysokościach. Na nocleg obieramy ciekawe miejsce, aquas terma les, czyli wody termalne z wieloma basenami. Płacimy 15 soli, wjeżdżamy na teren term i grzejemy się z przyjemnością w basenie, gdzie temperatura ma 40 C