Peru – Dzień 341

aaaaa181

Dzień trzysta czterdziesty pierwszy 30.08.2019

Po porannych standardowych czynnościach, jak kawa, herbata, jajecznica, siku itp. ruszamy na skróty w kierunku miasta i potem dalej. Jednak okazuje się, ze nie jest to takie łatwe. Pomimo, że rzeka jest całkowicie wyschnięta, to drogę zagradzają nam jakieś gospodarstwa domowe. Wyjeżdżone ścieżki mnożą się w nieskończoność i nie wiadomo którą najlepiej wybrać. Wreszcie jakimś sposobem, jadąc na azymut, mijamy rzekę i po około 20 minutach jazdy bezdrożami widzimy asfalt.

Pierwszy przystanek i główny punkt dnia, to słynne linie Nazca. To przed Inkaskie linie, które tworzą rozliczne symbole na pustyni. Jest tam drzewo, małpa, koliber, strzała i mnóstwo innych symboli. Idealnie było by polecieć samolotem licznych agencji, które to organizują. Jednak po pierwsze koszt za 30 minut lotu za osobę do obecnie 80 USD. A inna sprawa, to to że w takim małym samolocie rzuca straszliwie i nie wiem, czy bym to przeżył bez uszczerbku na zdrowiu…

Zatem korzystamy ze wzgórza widokowego i wierzy obserwacyjnej, dużo tańszej, bo 4 sole od osoby. Widok może nie jest idealny, ale linie widać całkiem wyraźnie.

aaaaa187 aaaaa179

 Kolejnym punktem na dziś jest piękna laguna pośród piaskowych ogromnych wydm koło miejscowości Ica. Co prawda mocno turystyczna i bardo juz zurbanizowana, jednak zachowała coś ze swojego pierwotnego uroku.

Na noc wybieramy nadmorski parking za miejscowością Parkas. Słonce zachodzi już za ocean, kiedy jemy kolacje i rozmawiamy z Anna i Jakubem o różnych sprawach…

Napisz do nas
Facebook
YouTube