40. Wielkanoc po Meksykańsku

40 dzień wyprawy

Wielokrotnie już w przeszłości spędzaliśmy święta w różnych okolicznościach. W czasie podróży trzeba być elastycznym. Konserwatyzm i przywiązanie do tradycji jest ważne, ale nie zawsze uda się zorganizować i osiągnąć atmosferę świąt z dala od domu. Jednak właśnie taka rzeczywistość nas obecnie otacza i staramy się czerpać z niej jak najwięcej. Zatem Święta Wielkanocne w Veracruz zaczynamy…

Na śniadanie znaleźliśmy znowu nowe miejsce. Przypadkiem, ale całkiem fajne. Duży sok pomarańczowy i omlet był dobrym początkiem dnia. Potem zrobiliśmy sobie małą przerwę w mieszkaniu, aby około 13 wyruszyć ponownie na miasto. Dziś było sporo chłodniej i lekko zachmurzone niebo. Ułatwiało to poruszanie się po ulicach.

Na promenadzie napotkaliśmy całkiem sporych rozmiarów pojazd turystyczny. Samochód wyróżniał się gabarytami w rzędzie innych samochodów. Jak się okazało posiadał francuskie tablice rejestracyjne. Zapewne jakaś rodzina nim podróżuje, ponieważ widać było kilka łóżek przez uchylone okna.

08.04.2023

——————————-

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.