455. Pracowity dzień…

455 dzień wyprawy

Dzisiejsza noc była jakby krótsza i nieco odmienna od poprzednich. A to z powodu opieki nad Alim. To szczególny pies i wymaga sporo uwagi. Jest bardzo żywiołowy i niezmordowany. Ma tyle energii że nie pozwala od rana na chwile oddechu… A w ciągu dnia jest również bardzo absorbujący… Dlatego na czas samotnej opieki nad nim będziemy spać w oddzielnych sypialniach. Ja zostaję w starej a moja żona przeniosła się do tej w której śpi Ali…

Dziś jedziemy na Punta Azul. Wybiegać Alka, Krzysiek ma parę rzeczy do dokończenia, a ja piszę …

Poza tym rozmyślamy nad różnymi opcjami i wariantami i scenariuszami pobytu w Europie. Wiem, do tego czasu jeszcze niby daleko. Jednak czas tak szybko leci że aż strach….

27.05.2024

—————————-

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.