553 dzień wyprawy
Trwają dyskusje między nami czy przerywamy wyprawę będąc w Polsce, czy nie. Dla nas jednak jest to tak krótki czas jaki spędzamy w kraju, że postanawiamy to liczyć jako osobne dni wyprawy. Mentalnie jednak i fizycznie jesteśmy ciągle w podróży. Tym bardziej że za kilka dni kolejny jej etap…
Z Atlanty do Kopenhagi lecimy całą noc – 9 godzin. Dolatujemy do Polski coś przed 10.00. Na lotnisku coś jemy bo nie da się wytrzymać trzech godzin do lotu do Gdańska.
Polska
W Gdańsku na lotnisku czekają na nas Oliwka, Bahuś i Marlena z Łukaszem. Mała mnie nie poznaje. Trochę się boi, ale już w domu jest ok. Jemy obiad który Marlena przygotowała i idziemy wykończeni spać.

02.09.2024
————————————



