755 dzień wyprawy
W niedzielę trochę leniwie. Coś gotuję, Krzysiek wypoczywa trochę, spacery z Alusiem. takie tam niewielkie aktywności. Odpoczywamy.
Piękna pogoda dzisiaj, dużo słońca, nakręcam znowu Walczaka by przyjechał do nas na Baja, ale w ogóle nie chce. W ogóle nikt tu nie chce przyjechać a mnie trochę dziwi dlaczego. Choć wiem, że to długa podróż.. i męcząca. My leciemy do Polski przez Mexico City i na pewno tam dwa dni będziemy.. żeby siły zebrać przed skokiem przez ocean.


23.03.2025



