756. Czy ja kocham poniedziałki?

756 dzień wyprawy

oczywiście. Nie ma nic lepszego niż poniedziałki. Od jakiegoś czasu jetem parkingową, więc są one jeszcze lepsze. Ale dziś wyjątkowo pilnuję Alusia, wobec tego nie ma czasu na pilnowanie parkingu. Jest za to czas, by zrobić obchód po straganach, które ciągną się na przynajmniej 4 kilometrach (bo są jeszcze odnogi ulicznych straganów).

robię pełno kilometrów. Nie ma dziś nic ciekawego, a ponadto nie ma mojego stoiska z tacos krewetkowymi. Jestem rozżalona!

hit na dziś – żabi zegarek
albo talerz z motywem z filmu Casablanka
albo pierścionek/obrączka
albo miniaturka. nie wiem do czego…

zmęczeni jesteśmy. Po południu lądujemy w Mar y Sol i oglądamy filmy na netfliksie, jemy zupę z brukselki i takie tam.. Choroba jakoś nas dziwnie trzyma. Jesteśmy słabi i wykończeni….

24.03.2025

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.