908 dzień wyprawy
Dziś czaka nas długi dystans do pokonania, ale nie ma alternatywy, pojutrze chcemy zwiedzać Yellewstone, więc trzeba zagęścić ruchy, bo dziś trochę ponad 300 mil nas czeka, a jutro około 180 powiedzmy. Wiadomo, tankowanie, zakupy, różne takie.
Rano wstajemy, śniadanie, zwykłe czynnosci, sprzątanie, układanie, zapinanie auta, zabezpieczanie rowerów, puszczanie wody szarej i czarnej, napełnianie wody czystej. Standardowa procedura. Ranek jak codzień. Startujemy przyzwoicie, o dziewiatej i jedziemy… Dziś cel – camping Sleeping Bear czyli śpiący miś…


Po drodze zatrzymujemy sie w miasteczku Dubois, ciekawie. Wchodzimy do baru, ale raczej z ciekawości, niż z potrzeby serca.

W drodze na kemping patrzę, a Krzysztof jakoś tak poejrzliwie spogląda na boczne lusterko od strony pasażera, pyta, o co chodzi. Okazuje się że wyraźnie się rusza. Faktycznie, w zasadzie prawie w ostatniej chwili otwieram okno, patrzę, a dwie górne śruby juz odkręcone. Złapałam lusterko i trzymam, podtrzymuję. I tak jedziemy kilometr , dwa, dziesieć, bo nie ma gdzie stanąć naszym zestawem.


W końcu Krzysztof stanął i razem z Danielem wymontowali to lusterko i dopiero na kampingu z powrotem przymocowali A raczej przykleili. na klej. Na kampingu oczywiście gril i te sprawy…

23.08.2025




