907. Rocky Mountain National Park

907 dzień wyprawy

Po polsku mówi się Park gór skalistych. I te góry skaliste naprawdę są piekne. Oczywiście jak ktoś lubi góry, a my w miarę lubimy. trochę mówiąc prawdę zaskoczyła nas pogoda. Wydawało się ze upały takie, to i w górach będzie pięknie. Ale skąd…

Ranek śniadanie jajeczniczka, boczek Potem wyruszyliśmy. Najpierw pojechaliśmy do parku rzeźb bo miałam wielką ochotę na kulturalne dotknięcie i wytchnięcie. Nie zawiodłam się rzeźby mnie rozwaliły po protu super pomysły, duża kreatywność .Nie ma to jak sztuka

Potem krótki przystanek nad rzeką i juz wjazd do Parku Gór Skalistyczh

Do końca sierpnia przynajmniej w parku obowiazuje tak zwany Timed entry, czyli czasowe wejście, musisz mieć dodatkowy bilet, który kupujesz na stronie recreation.gov, ale należy to zrobić odpowiednio wcześniej. Bo może już nie być biletów.

Na szczęście AI mi podpowiedziało, gdy układałam trasę, żeby to zrobić i juz prawie 2 tygodnie temu mieliśmy wykupiony ten bilet, ale i tak dopiero na 12. W każdym razie to i tak jest najpóźniej kiedy warto wjechać do parku. To rozległy teren , dużo do zobaczenia. Gór pełno, jechaliśmy najwyżej położoną dogą w USA na pnad 3500 mnpm Trail Ridge Road.

Pół parku gdzie jesteśmy wysoko popaduje deszcz, potem się rozpogadza. Ale zimno. Szok. Jak zwykle zapomniałam, że ntrzeba zabrać więcej ciepłych rzeczy i kurtkę przeciwdeszczową. No nic. Znowu nauczka na przyszłość.

Oglądamy stada jeleni tutejszych, jemy lunch na szczycie w Alpine Visitor Center. Przygotowałam oczywiście wcześniej lunch boxy, pudełka z jedzeniem Znowu sałata, jajka oliwa ogórek, i łosoś. Wszystko pyszne, jak się już długo nie jadło.

Pobyt w parku i przejechanie trasy nawet bez Bear Road trochę nam zajęło. Dopiero po 17 wyjeżdżamy z Rocky Mountain.

Dzień bez wizyty w Walmarcie, dniem straconym Ale kobita, którą spotkałam po prostu zwaliła mnie z nóg swoją koszulką…

22.08.2025

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.