940 dzień wyprawy
Pora się pożegnać. Ale zanim to nastąpi pyszne śniadanie, potem zwiedzanie świątyni Bahá’í House of Worship w Wilmette (na północ od Chicago) — świątynia bahaicka, znana jako „House of Worship for North America” — która zawiera motywy symboliczne różnych religii w swojej architekturze, m.in. symbole chrześcijańskie, muzułmańskie, żydowskie, hinduistyczne.

Potem przejeżdżamy jeszcze przez teren uniwersytetu Northwestern University to instytucja, która nosi w sobie dwa oblicza: urok spokojnego miasteczka i puls wielkiego miasta. Główna część kampusu znajduje się w Evanston nad brzegiem jeziora Michigan, ale zaledwie krótki przejazd łączy ją z centrami Chicago
Potem już żegnamy się z Iwoną, którą odwozimy razem z Agnieszką na lotnisko O’Hare, nazwaną na cześć pilota Edwarda Henr’y “Butch” O’Hare (1914–1943). Ten amerykański żołnież był pierwszym lotnikiem marynarki USA odznaczony Medalem Honoru.

W 1942 roku, podczas walk na Pacyfiku, w pojedynkę zaatakował japońską formację bombowców zmierzającą w stronę lotniskowca USS Lexington. Zestrzelił pięć samolotów, ratując okręt i setki marynarzy. Jego heroiczny wyczyn uczynił go bohaterem narodowym.
Zginął młodo, w wieku 29 lat, podczas nocnej akcji bojowej nad Pacyfikiem w 1943 roku.
Na jego cześć nazwano lotnisko w Chicago – O’Hare International Airport (ORD), które dziś należy do największych portów lotniczych świata.



Wracamy do Agnieszki, która nam jeszcze kupuje po prostu przepyszne polskie pączki. .Ona do pracy, a my do odpoczynku…Wieczorem impreza.
24.09.2025



