236. Co dalej z tłumikiem

236 dzień podróży

Noc była bardzo słaba. Od drugiej do czwartej na parking na którym zostaliśmy na noc, przyjechały trzy samochody urządziły sobie imprezkę z hałaśliwymi basami, prosto z głośników samochodów. Pomimo że były dosyć daleko od nas, dudnienie niosło się mocno.

Przez chwilę wydawało nam się, że nie jest bezpiecznie, ale widać młodzież chciała trochę być na zewnątrz…. Poza domem.. W każdym razie jakoś usnęliśmy a budzik dzwonił dziś już o 7.00. Musieliśmy w miarę wcześnie dojechać do San Mateo.

Planowana wymiana tłumika w Defenderze

Dojechaliśmy trochę po ósmej. W godzinę ogarnęliśmy się z kawą i śniadaniem. Potem, o 9:00 przyjechał Grzegorz. I tu znowu zaczęły się schody bo okazało się, że tłumik nie pasuje. Po konsultacjach z Pepkiem z Wrocławia okazało się, że najprawdopodobniej to tłumik od Land Rovera Discovery, trzeba go przerabiać.. Decydujemy się zabrać tłumik i zrobić go w Meksyku. Jeszcze około tydzień, może 10 dni… Max. Na razie tłumik musi wytrzymać.

Chwilę jeszcze rozmawiamy z Grzegorzem, dowiadujemy się krótkiej historii jego kariery w USA. Potwierdzamy wszyscy wspólnie, że Amerykanie mają tylko jednego boga. Ma na imię dolar. W imię dolara zrobią wszystko. Są oszustami, pazernymi świniami, dla których liczy się tylko kasa. I tyle.

konsultacje z Pepkiem…

Zwijamy się w miarę szybko, mocujemy tłumik na dachu i w drogę. Na razie jedziemy w kierunku Monterey. Dojeżdżamy do Camel by the Sea. Tłumy ludzi. Nie zdawaliśmy sobie sprawy, że to takie turystyczne miejsce. Potem przypomina nam się, że akurat droga nr 1 jest zamknięta na odcinku którym mieliśmy jechać. I cały misterny plan szlag trafił. Wracamy do drogi 101 i jedziemy w stronę Los Angeles. Planujemy dojechac tam na poniedziałek, ale w trakcie szukania niedrogiego pokoju hotelowego w okolicach tego największego miasta Kalifornii, znajdujemy tańszy od niedzieli. Nie wahamy się. Dziś śpimy z widokiem na ocean i doliny na drodze 46. Super miejscówka, trochę tylko przeszkadza stojący niedaleko kamper i osobowy samochód z dwoma przyjacielami w środku. Trudno, widoki rekompensują niepożądaną obecność innych ludzi.

Tęsknimy za spokojem, a tu Los Angeles przed nami. Miasta to zło, jak mówi Anka Ż.

kalifornijskie truskwki. Pełno plantacji dookoła, albo truskawki, albo winogrona i winnice

Coś w tym jest…

Wieczorem zarezerwowaliśmy hotel Welcome In w Los Angeles. Nie jest to w samym mieście… także jeszcze nic nie wiadomo co będziemy zwiedzać i jak…

21.10.2023

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.