1113 dzień wyprawy
Od samego rana, skoro świt, pojechalismy szukać mechanika od skrzyni w Rosarito. trochę nam to zajmuje, bo warsztat tudzież warsztaty, które są oznaczone na google, nie działają, są zamknięte, albo nie przyjmują takich wysokich aut jak nasz Luisek, nasz RV, nasz kamper.
Finalnie znajdujemy mechanika od skrzyni, czyli od transmisji i gość przyjeżdża. Po prostu przy warsztacie wchodzę do szewca i pytam, czy coś wie. Natychmiast dzwoni i przyjeżdza po 15 minutach jakiś Jose. czy inny. nieważne.

Mówi, że przyjedzie i zobaczy. Patrzy mu z oczu dobrze. Nie zastanawiamy sie długo, po prostu nie ma wyboru. Oczywiście przyjeżdża spóźniony, jak to w Meksyku. to jest normalnie stan umysłu, wiadomo, że będzie spóźniony To po prostu norma.

Wykręca skrzynie, Krzysiek mu pomaga. Mówi co wymieni, ma jutro mamy mu kupić uszcczelki w Tijuanie. No nerwów pełno. I kasy się natraci i czasu… Ech…

16.03.2026



