W czerwcu mieliśmy pierwsze odwiedziny. Najpierw przyjechała Emilka, potem przyjechała Anka, motocyklem. POtem nareszcie nawiedziła nas Iwonka, z którą też się wieki nie widzieliśmy. Wcześniej jeszcze Emilka wpadła, a w połowie czerwca na rowerze z Olsztyna przyjechała Sylwia, siostra Anki, ze swoją paczką. Rowerem… z Tomkiem i resztą. Super ludzie. Mila odmiana po tym czego doświadzaliśmy…
Potem przyjechali nasi znajomi Śladem Wierzb. Nie uwierzyćie, ae znamy się chyba od 2018 roku, albo trochę później, a pierwsze spotkanie w Bieszczadach w 2022 chyba, a teraz to oni już po ślubie. No mistrzostwo świata. Czas tak szybko ucieka. Naprawdę nie ma co sie oglądać. trzeba się widywać, trzeba cos robic wspólnie lub samemu. Bo czas i tak przeminie.







