Rakowiec i Toruń w drodze na Poznań

październik

Wiadomo, październik to czas nadrabiania towarzyskich zaległości, spotkania z przyjaciółmi i znajomymi. Jest trochę czasu, wobec tego staramy się go wypełnić maksymalnie i też maksymalnie nam się to udaje. Działamy. Robimy, szalejemy.

Dużo się dzieje, jak zawsze, zapadają pierwsze wstępne decyzje, już co do przyszłego roku choć teraz o tym nic za dużo, tylko mała zajawka, by nie zapeszać. Chyba. Chyba o to chodzi, by nie zapeszać, bo nabraliśmy apetytu na nowe wyzwanie.

Luis wjeżdża do pałacu
Luis wyjeżdża z pałacu 🙂
z Izą miny zawsze są tęgie.. 🙂
i serniczek był w pięknych okolicznościach przyrody
i kot był do zabawy
i czas na spotkanie z Wiolą się znalazł. Po ośmiu latach przyszedł czas…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.