1045 dzień wyprawy
Dalej czuję się kiepsko. Katar upierdliwy, zatoki, słabo też z oskrzelami. Wyjeżdżamy z tego kampingu przy gorących źródłach. Byłam jeszcze je rano obejrzeć. No nie jest to szał uniesień. Dość dużo ludzi (bo źródła niewielkie) raczej ludzie, którzy śpią tuż obok źródeł na dziko.
