Kolumbia – Dzień 516

Dzień pięćset szesnasty – 21. 02.2020

Dzień roboczy bardzo.. Pojechaliśmy dziś do warsztatu, żeby dokonać niezbędnych napraw i serwisów w naszym wspaniałym pojeździe Defenderze… 😉 Niestety takich czynności pomimo, że dosyć kosztowne nie da się uniknąć! Co jakiś czas nadchodzi pora na dokładne sprawdzenie różnych podzespołów i ewentualna ich naprawa lub wymiana.

oponeo1 oponeo6Edgar dał nam namiar i umówił nas na wizytę u podobno najlepszego mechanika od Land Rowerów w Bogocie. Faktycznie w warsztacie stało kilka sztuk tych pojazdów, zatem jest szansa że robota będzie wykonana porządnie.

nowe001Dziś skupiamy się głównie na okresowej obsłudze samochodu. Jakiś czas temu w Boliwii sam wymieniałem i wszystkie oleje w całym pojeździe. Wszystkie oprócz jednego, a mianowicie skrzyni biegów. Nie mam tak wielkiego klucza oczkowego. Zatem dziś nadeszła pora na taką robotę. I dobrze, że tak się stało bo olej w skrzyni nie wyglądał już najlepiej delikatnie mówiąc… Na korku spustowym z magnesem nazbierało się sporo malutkich opiłków metalu z pracujących w mechanizmie kół zębatych. Jednak bez obawy, nie wygląda to na jakąś tragedię, po prostu normalne zużycie się pracujących wewnątrz części.

Wymieniamy też olej w silniku wraz z filtrem. Dodatkowo wychodzi, że mamy za duży luz na obu kołach z przodu. Zatem każemy mechanikowi od razu zająć się i tym problemem. Na zapas kupujemy jeszcze filtr paliwa, bo wymiana nie jest teraz konieczna po tym jak kilka tygodni temu wymienialiśmy go w Ekwadorze podczas awarii. I dodatkowo bierzemy filtr powietrza. Po jakichś 4 godzinach lżejsi o około 200 USD wyjeżdżamy w kierunku hotelu.

btf

A skoro jesteśmy lżejsi, tym samym kolacja żaden tam wypas, tylko pół kurczaka na spółkę i dwa ziemniaczki na głowę…  Jeszcze nie wiemy, ale przez trzy kolejne dni będziemy to jeść na kolację…

———————————-