958. MoMa, ważny punkt wyprawy

958 dzień wyprawy

Pada. To znaczy może nie od rana, ale wiadomo z prognozy pogody, że będzie lać. Dodatkowo przychodzą alerty, gdy oglądamy google maps, że niby duże opady i powódź ma być w pasie nadbrzeżnym. Zobaczymy. Ja oczywiście nie zamierzam siedzieć. Jadę zwiedzać. Na dziś mam darmowe bilety do Whitney Muzeum. A potem jadę do MoMa, czyli muzeum sztuki nowoczesnej (Museum of Modern Art).

Krzysiek postanawia dziś zostać i odpoczywiać, chociaż wiadomo że albo opracowuje trasy, albo skleja filmy 🙂

Gwiaździsta noc (hol. De sterrennacht) Vincenta van Gogha jest chyba nabardziej obleganym obrazem w MoMa
i Hoppera znalazłam. Nie tak piękny jak ten w Chicago, ale też robi wrażenie
Tak, Frida też jest w MoMa. Nie wiedziałam, ze obraz „Mis abuelos, mis padres y yo” (1936) jest tak małego formatu..

W MoMa zaciekawia mnie obraz Modiglianiego o wdzięcznym tytule Zofia Zborowska. I już po chwili wiem więcej. Modigliani, jak większość artystów niedoceniany, a tym samym ubogi niczym mysz kościelna.

Modigliani – Zofia Zborowska

Leopold i Zofia Zborowscy zapisali się w historii sztuki jako jedni z najważniejszych mecenasów paryskiej awangardy początku XX wieku. On – polski poeta, literat i marszand, ona – artystyczna dusza o niezwykłej wrażliwości. Razem tworzyli dom, który stał się przystanią dla artystów z Montparnasse’u, w tym dla Amedea Modiglianiego, jednego z najbardziej tragicznych i zarazem genialnych malarzy epoki.

Zborowscy poznali Modiglianiego około 1916 roku, kiedy włoski artysta żył w skrajnej biedzie, chory i niedoceniany. Leopold dostrzegł w nim wyjątkowy talent. Dał mu nie tylko pracownię i farby, ale też pieniądze na jedzenie i ubranie. W zamian otrzymywał obrazy – dziś warte fortuny – lecz wtedy był to raczej gest przyjaźni niż interes. Zofia opiekowała się Modiglianim niemal jak bratem: przynosiła mu jedzenie, prała ubrania, odwiedzała, gdy był chory.

To właśnie u Zborowskich powstawały najsłynniejsze portrety Modiglianiego – pełne melancholii i poetyckiego smutku. Zofia często pozowała mu do obrazów, a jej subtelna uroda i spokojny temperament inspirowały artystę.

Lody, no nie mogłam sobie dziś odpuścić..
a wieczorem leje. I w nocy leje…

12.10.2025

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.