Argentyna – Dzień 206

mde

Dzień dwieście szósty 17.04.2019

Ruszamy. Postanowiliśmy jednak wymienić szybę przednią w Defenderze, która nam się nieco poszarpała. Pierwsze uderzenie kamieniem zaliczyliśmy jeszcze w Urugwaju, stosunkowo nieduze, a kolejne na Cartera AUstral, i właśnie do drugie zaczęło ostatnio się powiększać. Postanowiliśmy, ze nie będziemy ryzykować i pojechaliśmy wymienić do miejscowego warsztatu z szybami. Wyglądał na specjalistyczny i chyba taki był… Mieli jedną szybę, szybko i sprawnie wyciągnęli starą i wstawili nową, niestety. Nie wystrzymała ona napięcia i pękła…

sdr

Zupełnie nie wiadomo dlaczego. I tu dramat. Nie ma drugiej na wymianę… właściciel mówi, że dopiero we wtorek. Jak to we wtorek? Przeciez mamy srodę (chyba…). Moja mina mówi wszystko. Po prostu się wściekłam. Wściekłam się tak, zę krew uderzyła mi do głowy i musiałam odejść na bezpieczną odległość, żeby komuś nie przywalić. Bo i tak mogło się stać. Stałam tak z 15 minut, aż pierwsze emocje opadły i mogłam wrócić do męża i zapytać co dalej. Na szczęście właściciel firmy gdzieś pojechał i jakimś cudem załatwił nową szybę. W 10 minut mieliśmy zamontowaną nowiuśką szybę i mogliśmy pojechac dalej.

dav

Krótki spacer po mieście, zjedliśmy obiad (stwierdziliśmy, ze zasłużyliśmy) w małej restauracji, na pięknej ulicy w Mendozie. Dzień piękny, słoneczny, temperatura dochodzi do ponad 30 stopni. Nareszcie jest ciepło i to ciepło tak, ze jest miło i komfortowo. Wcześniej łazimy po mieście. Wymieniamy dolary na peso (przy okazji dwóch cinkciarzy arbolitos pobiło się o to, który nas obsłuży, uciekliśmy…), potem szukamy ubezpieczenia na auto, doładowujemy jeszcze  Internet na telefonie. Po południu wyjeżdżamy z miasta (najpierw jeszcze krótka rundka wokół Plaza Independencia). Dojeżdżamy do San Juan i za miastem śpimy na stacji benzynowej YPF. Jest parking, także nie ma problemu.

dav

Napisz do nas
Facebook
YouTube