Dzień siedemdziesiąty piąty 07.12.2018
Dziś dzień sprzątania auta po wczorajszej eskapadzie. Wszystko czerwone w środku. Materace trzeba wyprać.. poszewki na poduszki wyprać, koc wyprać. Wszystkie szafki wysprzątać.
Po prostu dramat. Na koniec całe auto zostaje wyszczotkowane i umyte. Już dawno nie mieliśmy takiej czystości zewsząd. Miało być miło i przyjemnie a tu cały dzień upłynął na sprzątaniu i czyszczeniu auta.
Na szczęście wieczorem mała odmiana. Jedziemy do El Paraiso. Tam przygotowywana jest jutrzejsza fiesta, Będzie pielgrzymka jutro z samego rana, a później po mszy wielka fiesta. Zakupione zostało ponad 2 tysiące kilogramów mięsa, które dziś trzeba poporcjować i nadziać na kije, a jutro z samego rana będzie ono pieczone. Następnie sprzedawane, a dochód będzie przeznaczony na budowę nowego kościoła w El Paraiso.





