Hura!!! hura, hura, dziś pierwszy dzień legalnie na plaży, z kąpaniem się w Morzu Karaibskim i innymi przyjemnościami (czytaj kąpiele słoneczne…) W każdym razie wygląda to tak, żeby każdy mógł cię śledzić i kontrolować musisz zarejestrować się w aplikacji, lub na stronie – Miasta Santa Marta.
Wszystkie wpisy, których autorem jest Krzysztof Rudź
Kolumbia – Dzień 725
Dziś trochę szalony dzień był. Na początek naszego dnia dostaliśmy informację od naszego agenta, że leczenie mojego ramienia ma być kontynuowane w Polsce… Ciekawe, bo nie ma wylotów z Kolumbii jeszcze typowo komercyjnych z Kolumbii w świat… Zatem piszemy wiadomości i czekamy na wyjaśnienia.
Kolumbia – Dzień 724
Czas leci szybko. Nasze dni w Kolumbii zamieniają się w tygodnie, a tygodnie w miesiące. Kto by uwierzył, że pierwszy raz wjechaliśmy tu w połowie stycznia tego roku, czyli 8 miesięcy temu. W tym czasie, mieliśmy trzy tygodniową przerwę na wizytę w Meksyku i na Kubie, ale od lutego permanentnie spędzamy czas w tym kraju.
Kolumbia – dzień 722
Poniedziałkowe poranki są przeważnie w „normalnym” życiu, to znaczy w domu ciężkie. Przynajmniej tak je pamiętam z poprzednich lat. No i chyba podobnie mają inni ludzie. 😉 Dla nas właściwie nie ma znaczenia jaki jest dzień tygodnia już od bardzo dawna.
Kolumbia – Dzień 721
Niedziela, więc w sumie niewiele dziś robimy, drobne sprzątanie, Krzysiek pisze jeden artykuł. Ja czytam książkę, uzupełniam stronę i takie tam różne. Z okazji niedzielnego poranka doczekałam się drożdżowych bułeczek, pyszne jak zwykle, także pełnia szczęścia dziś. Oczywiście dużo trudniej utrzymać figurę jak tu takie rarytasy wchodzące cicho w biodra, ale trudno..
Kolumbia – Dzień 720
Po kilku godzinach pracy dzisiejszego poranka ogarnął nas chyba wielki leń… Jesteśmy trochę usprawiedliwieni, no bo przecież jest weekend i nie ma konieczności pracy, a właściwie jest konieczność odpoczynku. Nie ma co się przemęczać i trzeba zostawić siły na nowy tydzień, który przyniesie kolejne wyzwania… Ob już nie tak wielkie, bo siedzenie w domu obciąża umysł bardziej niż jazda po nieznanych i „dzikich” krainach 😉
Spokój po zamieszkach…
Wydaje się, że zamieszki które przeszły przez stolicę Kolumbii i kilka większych miast się skończyły.
Kolumbia – Dzień 719
Ostatnie wydarzenia w Kolumbii w jej większych miastach wprowadziły spory zamęt w mediach i natłok różnych informacji. Co tu dużo mówić znowu chodzi o zamieszki i walkę przeciw policji. Cały świat ogarnia ta fala różnych demonstracji i Kolumbie też. A stało się ich przyczyną zajście na ulicach Bogoty w którym policja po brutalnym zatrzymaniu i porażeniu paralizatorem, zabiła jednego człowieka…
Nie ma co ich bronić, tego nie można tolerować!.
Kolumbia – Dzień 716
W Kolumbii wciąż toczą się dyskusje i pokazują w telewizji jak wygląda nowa rzeczywistość o tym jak poluzowano zakazy różnego rodzaju. Właściwie wiele się nie zmieniło, ciągle zdecydowana większość restauracji i hoteli, plaż i barów, kościołów i dyskotek jest zamknięta.
Reklamy i spoty informacyjne nawołują do zachowania dystansu społecznego, nie narażania się na zarażenie i zgłaszania nadużyć i łamania przepisów na policję… A w kontraście pokazują autobusy pełne ludzi stojących jeden obok drugiego, ścisk na marketach i halach targowych… Chyba nikt nie jest w stanie kontrolować ludzi i ich zachowań…
Poza tym ciągle dzień za dniem mija bardzo pracowicie.
Kolumbia – Dzień 714
Niedzielny poranek w nowym miejscu od około 4 miesięcy to fajna sprawa. Moja żona zadowolona idzie rano nad morze na spacer z kubkiem kawy. Jest wcześnie więc ja zostaje pilnować łóżka ;). Następnie około 8 razem z Carlosem i Basią gadamy znowu przy kawie w towarzystwie kolibrów latających dookoła.
Kolumbia – Dzień 713
Dzisiaj dzień pełen przygody i nowych sytuacji. Nowych od jakiegoś czasu, bo ruszyliśmy się z miasta. Od kilku miesięcy wybieraliśmy się jak sójki za morze i nie było okazji i możliwości żeby to zrealizować. Teraz z powodu odwołania zakazów podróżowania po kraj ruszamy do Palomino.