967 dzień wyprawy
Od rana siwy dym. Jedziemy do laboratorium. Niestety orientujemy się, że jednak lekarka zleciła tylko badanie THS, bez T3 i T4. Także słabo, niepotrzebnie teoretycznie pojechaliśmy do tego laboratorium. Przekonałam Krzyśka, żby chociaz to TSH zrobił, choć teraz sama nie wiem, czy potrzebnie czy nie.