dav

Boliwia – Dzień 285

Dzień dwieście osiemdziesiąty piąty  05.07.2019

Jakby trochę cieplej się zrobiło. Czyżby zima zbliżała się ku końcowi w Boliwii… Chociaż to raczej chyba przejściowe ocieplenie. Bo przecież jest dopiero początek lipca :). A tu to środek zimy i chyba nawet to zapowiadane ocieplenie klimatu nie działa tak szybko. A tak na marginesie, to są opinie że jednak jest ryzyko iż już właściwie zabiliśmy naszą planetę i nic nie powstrzyma zmian klimatycznych. Pytanie jest tylko jak długo to potrwa i ile mamy czasu… Takie tam rozważania, bo mim zdaniem i Maxa jeden wybuch wulkanu bardziej ociepla i zmienia klimat, niż całoroczna emisja „gazów cywilizacyjnych”.

A my jak zwykle wstajemy około 8 rano. Najlepsza pora, bo słońce wychyla się zza budynku i ogrzewa szybko pokój.

dav

Dziś mamy gości na obiedzie, trzech dodatkowych księży, w tym jeden z Panamy. Pieczemy zatem mielone, zapiekankę ziemniaczaną, a wreszcie barszcz, na który zakwas już mamy przygotowywany od paru dni…

davdav

Po południe mija przy podziale prac. Z jednej strony na kolejnych technicznych sprawach związanych z autem. Z drugiej strony na przygotowaniu i pieczeniu drożdżowego ciasta z nadzieniem orzechowym…