Archiwum kategorii: Defender

Pierwszy wyjazd testowy autem…

Wielomiesięczna praca w garażu dała wreszcie efekty. Mogliśmy wyjechać w naszą pierwszą trasę, aby przetestować funkcjonalność wykonanej zabudowy i sprawdzić co musimy jeszcze poprawić i w co wyposażyć Defendera… Połączyliśmy nasz wyjazd z zaproszeniem do Szczecina na festiwal podróżniczy. Obraliśmy zatem kierunek na zachód.

Spać (w Defenderze), czy nie spać, oto jest pytanie… czyli budujemy zabudowę wyprawową

Nadszedł czas na prace nad zabudową mieszkalną tylnej części Defendera. Długo czekaliśmy na ten moment. Poszczególne etapy budowy auta wyprawowego wymagają różnej wiedzy i różnych umiejętności. Szczególnie w wypadku kiedy robi się wszystko, albo prawie wszystko samemu. Kilka miesięcy temu spotkała nas bolesna przygoda w drodze powrotnej ze stolicy, mianowicie poważnej awarii uległ silnik.

Konsola centralna

Wcześniejsze modele Defendera były raczej proste i pozbawione „luksusów” jakimi dysponuje większość współczesnych aut. Spartańskie wyposażenie w zupełności wystarczało dla potrzeb pierwszych użytkowników. Inna sprawa, że chyba nikt jeszcze wtedy nie przewidywał, że Defender doczeka się tak wielu ambitnych projektów podróżniczych i co za tym idzie ich różnych zabudów. 

V Festiwal Filmów Motocyklowych – The Art of Ride

Od jakiegoś czasu czekaliśmy na ten wyjazd. Klimaty motocyklowe są nam bardzo bliskie i kiedy tylko dostaliśmy zaproszenie do udziału w tak interesującym wydarzeniu jak „V Festiwal Filmów Motocyklowych The Art of Ride„, nie zastanawialiśmy się ani chwili 🙂 Będziemy mieli ponownie szansę podzielić się wspomnieniami i pokazać tym razem film z poprzedniej wyprawy motocyklowej.

Defender ubierany…

Jeszcze tylko kilka elementów karoserii zostało nam do zrobienia, aby pojazd powrócił do dawnego wyglądu… Nie, oczywiście że nie do dawnego, bo świadomość, że nic już nie zżera go od spodu jest podstawą do dalszego działania. Niestety wielu etapów tych prac nie dało się uwiecznić na zdjęciach.

Defender – buntownik z wyboru

Pomimo braku wpisów związanych z naszym nowym „hobby”(?), w tym temacie dzieje się całkiem sporo. Co prawda prace nie idą tak szybko jak byśmy chcieli, ale cóż zrobić. Praca zawodowa nie pozwala na za wiele. Inną sprawą jest fakt, że większość prac staram się wykonywać sam, oraz z cenną pomocą piękniejszej połowy :).