Archiwum kategorii: Boliwia

Boliwia – Dzień 237

Dzień dwieście trzydziesty siódmy 18.05.2019

Trochę odpoczywamy trochę Krzysiek leży w łóżku. Nie ma lekko trzeba czekać.

Na szczęście dotarła  nasza karta płatnicza. No tanio nie było… Ale się udało i teraz będziemy robić próbę, czy karta zadziała w bankomacie. Jest jeden ( o którym wiemy) bank Merkantil, w którego bankomatach można wypłacać dolary.

Boliwia – Dzień 236

Dzień dwieście trzydziesty szósty 17.05.2019

Robię kolejną próbę jazdy do Betanzos. Tym razem wsiadam do busa, tuż na rogu ulicy, gdzie mieszkamy. To terminal autobusowy. Dosyć duży. Czekam około 40 minut, aż uzbierają się wszyscy. Bus nie może jechac pusty… albo półpusty…

Na szczeście obok mnie siedzi młoda para z małym dzieckiem.

Boliwia – Dzień 235

Dzień dwieście trzydziesty piąty 16.05.2019

Dziś ciekawy dzień. Wyczytaliśmy ze w pobliskim Betanzos (raptem 100 km) jest festiwal ziemniaków. Z ciekawości pojechałam tam. Roxana załatwiła mi kierowcę, który obsługuje ich turystycznie. Bardzo ciekawy człowiek, jak większość Boliwijczyków mówi mało, słucha z uniżeniem, przytakuje.

Boliwia – Dzień 233

Dzień dwieście trzydziesty trzeci 14.05.2019

Chorób ciąg dalszy. Dziś łapie mnie jakieś zatrucie. Niby wszystko ok. ale zmogło mnie coś straszliwie, żołądek boli, aż słabo się robi. Pojechałam z Krzyśkiem do lekarza na powtórne konsultacje. Angina mu nie przechodzi. Lekarza w szpitalu brak, bo na Re-konsultacje trzeba iść do tego samego lekarza.

Boliwia – Dzień 232

Dzień dwieście trzydziesty drugi 13.05.2019

Dziś cały dzień zdominowały choroby. Wygląda jakbyśmy byli w szpitalu. Anna odpoczywa i regeneruje siły na dole. Ja do późnych godzin popołudniowych próbuję złapać formę po wczorajszej wizycie na mieście. Żona moja jako jedyna nie dotknięta choroba pojechała do miasta szukać pożywienia dla nas… Nie ma tego złego, z nudów zabieram się za stare pomysły i piszę dwa artykuły dla portali internetowych z naszego wyjazdu testów panelu solarnego zamontowanego na Defenderze.