Archiwum kategorii: Podróże

Argentyna – sto osiemdziesiąty trzeci dzień wyprawy

Rano nie padało. Postanowiliśmy to wykorzystać i wyjechać z Wandy. Już i tak za długo tu siedzieliśmy… spędziliśmy miło czas, ale najwyższa pora jechać dalej. Spakowaliśmy się, podjechaliśmy do Teresy i Darka, pożegnaliśmy się i ruszyliśmy w stronę Libertad. Musieliśmy się trochę cofnąć, o jakieś 6 km, ale chcieliśmy się pożegnać z Franciszkanami.

Argentyna – sto osiemdziesiąty drugi dzień wyprawy

Dziś jest kolejny dzień naszego pobytu w Wandzie. Pomimo poprawy pogody nie pojechaliśmy dalej. Zostaliśmy ponownie zaproszeni do Libertad, tym razem na obiad. Po wczorajszej kolacji, która przeciągnęła się do późna przy miłej rozmowie liczyliśmy na więcej. Około południa ojciec Florenciusz zabiera nas i Teresę która skończyła lekcje języka polskiego w szkole do Libertad.

Argentyna – sto osiemdziesiąty pierwszy dzień wyprawy

Dzisiaj dzień kolonizatora/osadnika polskiego w Wandzie. Na szczęście o 14.00  przestało padać i wyszło słońce. Dla nas to trochę za późno, aby ruszać dalej, zwłaszcza że mamy dziś zaproszenie na kolację do Franciszkanów w Libertad. W ciągu dnia trochę szykujemy motocykle do drogi, zwłaszcza że prognozy mówią, ze jutro będzie bezdeszczowo, a po południu idziemy na mszę do tutejszego kościoła, który się nazywa Częstochowa.

Argentyna – sto siedemdziesiąty dziewiąty dzień wyprawy

Cały dzień, od rana pada. Może nie jest to rzęsisty deszcz, ale na pewno uniemożliwia nam dalszą jazdę. Popaduje, są częste przerwy, jest bardzo duża wilgotność powietrza.
Dziś kolejne prace przy motorze. Znaleźliśmy maleńki warsztat motocyklowy w Wandzie, gdzie naprawiliśmy nieszczęsny hamulec nożny w jednym motocyklu i poprawiliśmy stopkę, bo trochę trzeba było ją podspawać.